I będą żółte jako piersi gadu!

Uciekaj myślą i dni przypominaj,

Które byś dotąd pędziła wesoło,

Gdyby... Ty milczysz?... Śpiewaj i przeklinaj;

Niechaj łza straszna, co głazy przecieka,

Nie ginie darmo; zdejmę szyszak z głowy,

Tu niechaj spadnie, niech mi pali czoło;

Tu niechaj spadnie, jam cierpieć gotowy:

Chcę znać zawczasu, co mię w piekle czeka».

Głos z wieży