«Daruj, mój miły, daruj mi, jam winna.
Przyszedłeś późno, tęskno było czekać,
I mimowolnie jakaś pieśń dziecinna...
Precz mi z tą pieśnią!... Miałaż bym47 narzekać?
Z tobą, mój luby, z tobąśmy przeżyli48
Znikomą chwilę: lecz tej jednej chwili
Nie będę mieniać49 z całą ziemian zgrają
Na ciche życie przepędzone w nudzie!
Ty sam mówiłeś, że zwyczajni ludzie
Są jako konchy50, co się w bagnie tają: