Myślę o tobie, wynajduję zwłoki,

Żebyśmy jeszcze dzień jeden przeżyli...

Młodości! jakże wielkie twe ofiary!

Jam miłość, szczęście, jam niebo za młodu

Umiał poświęcić dla sprawy narodu,

Z żalem, lecz z męstwem! — a dzisiaj, ja stary,

Dzisiaj powinność, rozpacz, wola boża

Pędzą mię w pole: a ja siwej głowy

Nie śmiem oderwać od tych ścian podnoża,

Ażeby twojej nie stracić — rozmowy!...»