Wieźli łupy bogate, w zamkach i cerkwiach94 zdobyte.
Tłumy brańców95 niemieckich z powiązanymi rękami,
Ze stryczkami na szyjach, biegą96 przy koniach zwycięzców;
Poglądają97 ku Prusom i zalewają się łzami,
Poglądają na Kowno — i polecają się Bogu.
W mieście Kownie pośrodku ciągnie się błonie98 Peruna99,
Tam książęta litewscy, gdy po zwycięstwie wracają,
Zwykli rycerzy niemieckich palić na stosie ofiarnym.
Dwaj rycerze pojmani jadą bez trwogi do Kowna,
Jeden młody i piękny, drugi latami schylony.