A że młodym osobom pod niebytność matki

Rozliczne grożą przypadki,

Nakazuje dziecku srogo:

«Nie ruszać mi za próg nogą

I nie przyjmować nikogo, nikogo.

Jest tu wilk w okolicy; mam go w podejrzeniu,

Że zamyśla o czem brzydkiem2;

Pilnujże drzwi, aż wrócę i dam znak kopytkiem,

Wołając cię po imieniu:

Bebe! Lepiej że zgrzeszym ostrożności zbytkiem,