Byłem ja gospodarny, gdy byłem szczęśliwy;

Chwalili mnie sąsiedzi,

Chwalił mnie ojciec siwy:

Teraz się ojciec biedzi;

A ja ni ludziom, ni Bogu!

Niech ziarno w polu przepadnie,

Niech ginie siano ze stogu,

Niech sąsiad kopy rozkradnie,

Niech trzodę wyduszą wilki!

Nie masz, nie masz Marylki!