Kobieta świeci okiem przez zasłony.

Stanęła przy mnie; wtem wybiegł chłopczyna

I o jałmużnę dla ojca zaklina.

Dałem grosz, ona dała tyle dwoje.

Znowu sześć dałem, ona znów we dwoje.

Zbiegli się widze, po złoto sięgamy,

Kto z nas da więcej, dajemy, szukamy,

Wstyd nam! już wszystko daliśmy, co mamy.

Lud łajał chłopcu, oddaj im, żartują.

Oddam, rzekł chłopiec, jeżeli żałują.