Nareszcie Podkomorzy dał rozkaz podróży.

Ruszyli szczwacze z wolna, jeden tuż za drugim;

Ale za bramą rzędem rozbiegli się długim.

W środku jechali obok Asesor z Rejentem;

A choć na siebie czasem patrzyli ze wstrętem,

Rozmawiali przyjaźnie, jak ludzie honoru

Idąc na rozstrzygnienie śmiertelnego sporu:

Nikt ze słów zawziętości ich poznać nie zdoła;

Pan Rejent wiódł Kusego, Asesor Sokoła.

Z tyłu damy w pojazdach; młodzieńcy, stronami