Pędzi na smyczy Kusy, za nim Sokół chyży109,

Tuż Asesor z Rejentem razem wrzaśli z tyłu:

«Wyczha110, wyczha!» i z psami znikli w kłębach pyłu.

Kiedy tak za szarakiem goniono, tymczasem

Ukazał się pan Hrabia pod zamkowym lasem.

Wiedziano w okolicy, że ten pan nie może

Nigdy nigdzie stawić się w naznaczonej porze.

I dziś zaspał poranek; więc na sługi zrzędził,

Widząc myśliwców w polu cwałem do nich pędził.

Surdut swój angielskiego kroju, biały, długi,