Jak czapla wszystkie ryby chcąca pozrzeć114 okiem:

Takie były Hrabiego dziwne obyczaje.

Wszyscy mówili, że mu czegoś nie dostaje;

Szanowano go przecież, bo pan z prapradziadów,

Bogacz, dobry dla chłopów, ludzki dla sąsiadów,

Nawet dla Żydów.

Hrabski koń, zwrócony z drogi,

Prosto kłusował polem aż pod zamku progi.

Hrabia samotny wzdychał, poglądał na mury,

Wyjął papier, ołówek i kreślił figury.