Chyląc łysinę wielką, świecącą z daleka,

I naciętą od licznych kordów jak nasieka119;

Gładził ją ręką, podszedł, i jeszcze raz nisko

Skłoniwszy się, rzekł smutnie: «Mopanku, panisko,

Daruj mnie, że tak mówię, jaśnie grafie120 panie,

To jest mój zwyczaj, nie zaś nieuszanowanie:

»mopanku« powiadali wszyscy Horeszkowie,

Ostatni Stolnik, pan mój, miał takie przysłowie...

Czyż to prawda, mopanku, że pan grosza skąpisz

Na proces i ten zamek Soplicom ustąpisz?