Nie wierzyłem, lecz w całym powiecie tak słychać».

Tu, poglądając w zamek, nie przestawał wzdychać.

«Cóż dziwnego — rzekł Hrabia — koszt wielki, a nuda

Jeszcze większa; chcę skończyć, lecz szlachcic maruda

Upiera się; przewidział, że mię znudzić może:

Dłużej też nie wytrzymam i dzisiaj broń złożę,

Przyjmę warunki zgody, jakie mi sąd poda...»

«Zgody? — krzyknął Gerwazy — z Soplicami zgoda?

Z Soplicami, mopanku?» — To mówiąc wykrzywił

Usta, jakby nad własną mową się zadziwił.