Tak szepcąc spiął ostrogi; koń leciał do dworu,

Gdy z drugiej strony strzelcy wyjeżdżali z boru.

Hrabia lubił myślistwo, ledwie strzelców zoczył136,

Zapomniawszy o wszystkim, prosto ku nim skoczył,

Mijając bramę, ogród, płoty: gdy w zawrocie

Obejrzał się, i konia zatrzymał przy płocie.

Był sad. —

Drzewa owocne, zasadzone w rzędy,

Ocieniały szerokie pole; spodem grzędy.

Tu kapusta, sędziwe schylając łysiny,