To wyrzekłszy, Sędziego ścisnął za kolana.

«Konia — zawołał Rejent — stawię konia z rzędem,

I opiszę się jeszcze przed ziemskim urzędem,

Iż ten pierścień Sędziemu w salarijum złożę».

«Ja — rzekł Asesor — stawię me złote obroże,

Jaszczurem wykładane, z kółkami ze złota,

I smycz tkany jedwabny, którego robota

Równie cudna jak kamień, co się na nim świeci.

Chciałem ten sprzęt zostawić w dziedzictwie dla dzieci,

Jeślibym się ożenił: ten sprzęt mnie darował