pod skrzydło matki. Ona rzekła: «Czy to pięknie

Tak krzyczeć? Czy to grzecznie? Ten pan się zalęknie.

Ten pan nie przyszedł straszyć; to nie dziad szkaradny,

To gość, dobry pan, patrzcie tylko jaki ładny».

Sama spojrzała: Hrabia uśmiechnął się mile,

I widocznie był wdzięczny jej za pochwał tyle;

Postrzegła się, umilkła, oczy opuściła

I jako róży pączek cała się spłoniła.

W istocie był to piękny pan: słusznej urody,

Twarz miał pociągłą, blade lecz świeże jagody186,