Jak strzelec, gdy w ruchomej gałęzistej szopie,

Usiadłszy na dwóch kołach, podjeżdża na dropie,

Albo na siewki idąc, przy koniu się kryje,

Strzelbę złoży na siodle lub pod końską szyję,

Niby to bronę włóczy, niby jedzie miedzą,

A coraz się przybliża, kędy ptaki siedzą:

Tak skradał się Tadeusz.

Sędzia czaty zmieszał

I przeciąwszy mu drogę, do źródła pośpieszał.

Z wiatrem igrały białe poły sarafana199