Niech szynkuje lub z lasu niech zwierzynę znosi:

Z nim sobie, co zechcecie, zróbcie. Lecz do Zosi?

Co waćpaństwu do Zosi? Ja jej ręką rządzę,

Ja sama! Że pan Jacek dawał był pieniądze

Na wychowanie Zosi, i że jej wyznaczył

Małą pensyjkę roczną, więcej przyrzec raczył,

Toć jej jeszcze nie kupił. Zresztą, państwo wiecie,

I dotąd jeszcze o tym wiadomo na świecie,

Że hojność państwa dla nas nie jest bez powodu,

Winni coś Soplicowie dla Horeszków rodu».