(Tej części mowy Sędzia słuchał z niepojętem

Pomieszaniem, żałością i widocznym wstrętem208;

Jakby lękał się reszty mowy, głowę skłonił,

I ręką potakując, mocno się zapłonił.)

Telimena kończyła: «Byłam jej piastunką,

Jestem krewną, jedyną Zosi opiekunką.

Nikt oprócz mnie nie będzie myślił o jej szczęściu».

«A jeśli ona szczęście znajdzie w tym zamęściu? —

Rzekł Sędzia wzrok podnosząc. — Jeśli Tadeuszka

Podoba?» — «Czy podoba? to na wierzbie gruszka!