Podoba, nie podoba: a to mi rzecz ważna!

Zosia nie będzie, prawda, partyja posażna;

Ale też nie jest z lada wsi, lada szlachcianka,

Idzie z jaśnie wielmożnych, jest wojewodzianka,

Rodzi się z Horeszkówny; małżonka dostanie!

Staraliśmy się tyle o jej wychowanie!

Chybaby tu zdziczała». Sędzia pilnie słuchał,

Patrząc w oczy; zdało się, że się udobruchał,

Bo rzekł dosyć wesoło: «No, to i cóż robić!

Bóg widzi, szczerze chciałem interesu dobić;