Tyle ją obraziłem! winienem jej tyle!

Przerwałem chwilę dumań; winienem ci chwile

Natchnienia, chwile błogie! Potępiaj człowieka;

Ale sztukmistrz twojego przebaczenia czeka!

Na wielem się odważył, na więcej odważę:

Sądź!» — tu ukląkł i podał swoje pejzaże.

Telimena sądziła malowania proby

Tonem grzecznej, lecz sztukę znającej osoby;

Skąpa w pochwały, lecz nie szczędziła zachętu:

«Brawo — rzekła — winszuję, niemało talentu.