Tu owiec trzoda becząc w ulice się tłoczy

I wznosi chmurę pyłu; dalej z wolna kroczy

Stado cielic tyrolskich z mosiężnymi dzwonki;

Tam konie rżące lecą ze skoszonej łąki:

Wszystko bieży39 ku studni, której ramię z drzewa

Raz wraz skrzypi i napój w koryta rozlewa.

Sędzia, choć utrudzony, chociaż w gronie gości,

Nie chybił gospodarskiej, ważnej powinności:

Udał się sam ku studni. Najlepiej z wieczora

Gospodarz widzi, w jakim stanie jest obora.