Obok stał kwestarz; Sędzia tuż przy bernardynie.

Bernardyn zmówił krótki pacierz po łacinie;

Podano w kolej wódkę: za czym226 wszyscy siedli,

I chołodziec litewski milczkiem żwawo jedli.

Obiadowano ciszej, niż się zwykle zdarza;

Nikt nie gadał, pomimo wezwań gospodarza.

Strony biorące udział w wielkiej o psów zwadzie,

Myśliły o jutrzejszej walce i zakładzie;

Myśl wielka zwykle usta do milczenia zmusza.

Telimena, mówiąca wciąż do Tadeusza,