Musiała ku Hrabiemu nieraz się odwrócić,

Nawet na Asesora nieraz okiem rzucić:

Tak ptasznik patrzy w sidło, kędy szczygły zwabia,

I razem w pastkę227 wróblą. Tadeusz i Hrabia,

Obadwa228 radzi z siebie, obadwa szczęśliwi,

Obaj pełni nadziei, więc niegadatliwi.

Hrabia na kwiatek dumne opuszczał wejrzenie,

A Tadeusz ukradkiem spozierał w kieszenie,

Czy ów kluczyk nie uciekł? Ręką nawet chwytał

I kręcił kartkę, której dotąd nie przeczytał.