«Wańka! — krzyknął na chłopca Asesor po rusku —

Tasak mój sanguszkowski pociągnąć na brusku:

Wiesz, tasak co od księcia miałem w podarunku;

Pas opatrzyć, czy kula jest w każdym ładunku».

«Strzelby — krzyknęli wszyscy — mieć na pogotowiu!»

Asesor wołał ciągle: «Ołowiu, ołowiu!

Formę do kul mam w torbie». — «Do księdza plebana

Dać znać — dodał pan Sędzia — żeby jutro z rana

Mszę miał w kaplicy leśnej: króciuchna oferta234

Za myśliwych, msza zwykła świętego Huberta235».