Tylko śpiewali krzycząc: «Wódki, miodu, wina!»

Długo się przysłuchiwał ksiądz Robak piosence,

Na koniec chciał ją przerwać; wziął w obydwie ręce

Tabakierkę, kichaniem melodyję zmieszał,

I nim się nastroili, tak mówić pośpieszał:

«Chwalicie mą tabakę, mości dobrodzieje;

Obaczcież, co się wewnątrz tabakierki dzieje».

Tu, wycierając chustką zabrudzone denko,

Pokazał malowaną armiję maleńką

Jak rój much; w środku jeden człowiek na rumaku,