I Rejenta; ci byli gniewliwsi niż wczora,

Kłócąc się o zalety, ten swej Sanguszkówki,

A ten bałabanowskiej swej Sagalasówki.

Hrabia też i Tadeusz jadą nieweseli,

Wstydząc się, że chybili i że się cofnęli:

Bo na Litwie, kto źwierza wypuści z obławy,

Długo musi pracować, nim poprawi sławy.

Hrabia mówił, że pierwszy do oszczepu godził,

I że spotkaniu z źwierzem Tadeusz przeszkodził;

Tadeusz utrzymywał, że będąc silniejszy