Jako sekundant skórę rozciągnę na ziemi,

I ja sam was ustawię: Waść po jednej stronie

Stanie na końcu pyska, a Waść na ogonie«.

»Zgoda!« — wrzaśli; czas? — jutro; miejsce? — karczma Usza.

Rozjechali się. Ja zaś do Wirgilijusza...»

Tu Wojskiemu przerwał krzyk: «Wyczha!» Tuż spod koni

Smyknął szarak; już Kusy, już go Sokół goni.

Psy wzięto na obławę wiedząc, że z powrotem

Na polu łatwo można napotkać się z kotem304;

Bez smyczy szły przy koniach; gdy kota spostrzegły,