Wprzód nim strzelcy poszczuli, już za nim pobiegły.

Rejent też i Asesor chcieli końmi natrzeć;

Lecz Wojski wstrzymał krzycząc: «Wara! stać i patrzeć!

Nikomu krokiem ruszyć z miejsca nie dozwolę;

Stąd widzim wszyscy dobrze, zając idzie w pole».

W istocie, kot czuł z tyłu myśliwych i psiarnie,

Rwał w pole, słuchy wytknął jak dwa różki sarnie,

Sam szarzał się nad rolą długi, wyciągnięty,

Skoki pod nim sterczały jakby cztery pręty,

Rzekłbyś, że ich nie rusza, tylko ziemię trąca