Chwieją się ciągle na kształt tulipanów wodnych;

Tysiące oczu jak gwiazd błyskają ku Zosi.

Ona w środku wysoko nad ptastwem się wznosi;

Sama biała i w długą bieliznę ubrana

Kręci się, jak bijąca śród kwiatów fontanna;

Czerpie z sita i sypie na skrzydła i głowy,

Ręką jak perły białą, gęsty grad perłowy

Krup jęczmiennych. To ziarno godne pańskich stołów,

Robi się dla zaprawy litewskich rosołów;

Zosia je wykradając z szafy ochmistrzyni318