Może szukają? razem wracać nie wypada;

Więc Telimena w prawo pod ogród się skrada,

A Tadeusz na lewo biegł do wielkiej drogi.

Oboje w tym odwrocie mieli nieco trwogi:

Telimenie zdało się, że raz spoza krzaka

Błysła zakapturzona, chuda twarz Robaka;

Tadeusz widział dobrze, jak mu raz i drugi

Pokazał się na lewo cień biały i długi,

Co to było, nie wiedział, ale miał przeczucie,

Że to był Hrabia w długim, angielskim surducie.