Sędzia, kiedy już gości jak trzeba ustawił,

Żegnając po łacinie, stół pobłogosławił.

Mężczyznom dano wódkę; za czym wszyscy siedli,

I chłodnik zabielany milcząc żwawo jedli.

Po chłodniku szły raki, kurczęta, szparagi,

W towarzystwie kielichów węgrzyna, malagi.

Jedzą, piją, a milczą wszyscy. Nigdy pono331,

Od czasu jako mury zamku podźwigniono332,

Który uraczał hojnie tylu szlachty bratów,

Tyle wesołych słyszał i odbił wiwatów,