Postaramy się przecież za proch mu zapłacić:

Uręczamy343, że niedźwiedź zabity dziś w boru

Przez dwa lata wystarczy na kuchnię klasztoru.

Lecz skóry księdzu nie dam: lub gwałtem zabiorę,

Albo ją mnich ustąpić musi przez pokorę,

Albo ją kupię choćby dziesiątkiem soboli.

Skórą tą rozrządzimy wedle naszej woli:

Pierwszy wieniec i sławę już wziął sługa boży;

Skórę jaśnie wielmożny pan nasz Podkomorzy

Temu da, kto na drugą nagrodę zasłużył».