Podkomorzy pogładził czoło i brwi zmrużył;

Strzelcy zaczęli szemrać, każdy coś powiadał:

Tamten jak źwierza znalazł, ten jak ranę zadał,

Tamten psiarnię zawołał, ów źwierza nawrócił

Znowu w ostęp344. Asesor z Rejentem się kłócił,

Jeden wielbiąc przymioty swojej Sanguszkówki,

Drugi bałabanowskiej swej Sagalasówki.

«Sędzio sąsiedzie — wreszcie wyrzekł Podkomorzy —

Pierwszą nagrodę słusznie zyskał sługa boży;

Lecz niełacno rozsądzić, kto jest po nim drugi,