Godłem szczęścia łowczego, bodźcem przyszłej sławy».

Umilknął wesół, myśląc, że Hrabię ucieszył;

Nie wiedział, jak boleśnie serce jego przeszył.

Bo Hrabia, na strzeleckiej komnaty wspomnienie,

Mimowolnie wzrok podniósł: a te łby jelenie,

Te gałęziste rogi, jakby las wawrzynów

Zasiany ręką ojców na wieńce dla synów,

Te rzędami portretów zdobione filary,

Ten w sklepieniu błyszczący herb Półkozic stary,

Ozwały się doń zewsząd głosami przeszłości.