Zadzwonił w tabakierkę złotą, o głos prosi.

«Godzieneś pochwał — rzecze — Hrabio, mój sąsiedzie,

Że dbasz o interesa nawet przy obiedzie,

Nie tak jak modni wieku twojego panicze,

Żyjący bez rachunku. Ja tuszę i życzę

Zgodą zakończyć moje sądy podkomorskie.

Dotąd jedyna trudność jest o fundum346 dworskie:

Mam już projekt zamiany, fundum wynagrodzić

Ziemią, w sposób następny347...» Tu zaczął wywodzić

Porządnie (jak zwykł zawsze) plan przyszłej zamiany.