Już był w połowie rzeczy: gdy ruch niespodziany

Wszczął się na końcu stoła348. Jedni coś postrzegli,

Wskazują palcem; drudzy oczyma tam biegli,

Aż wreszcie wszystkie głowy, jak kłosy schylone

Wstecznym wiatrem, w przeciwną zwróciły się stronę

W kąt.

Z kąta, kędy wisiał portret nieboszczyka,

Ostatniego z rodziny Horeszków Stolnika,

Z małych drzwiczek, ukrytych pomiędzy filary,

Wysunęła się cicho postać, na kształt mary: