Wtem do Podkomorzego skoczą przyjaciele;

Sędzia porwał mu rękę: «Stój pan, to rzecz nasza,

Mnie tu naprzód wyzwano. Protazy, pałasza!

Puszczę go w taniec jako niedźwiadka na kiju».

Lecz Tadeusz Sędziego wstrzymał: «Panie stryju,

Wielmożny Podkomorzy, czyż się państwu godzi

Wdawać się z tym fircykiem; czy tu nie ma młodzi?

Na mnie to zdajcie: ja go należycie skarcę.

A waszeć, panie śmiałku, co wyzywasz starce,

Obaczym, czyli jesteś tak strasznym rycerzem: