Rozprawimy się jutro, plac i broń wybierzem;

Dziś uchodź, pókiś cały».

Dobra była rada:

Klucznik i Hrabia wpadli w obroty nie lada.

Przy wyższym końcu stoła wrzał tylko krzyk wielki,

Ale z ostrego końca latały butelki

Koło Hrabiego głowy. Strwożone kobiety

W prośby, w płacz; Telimena, krzyknąwszy: «Niestety!»

Wzniosła oczy, powstała, i padła zemdlona,

I przechyliwszy szyję przez Hrabi ramiona,