Na pierś jego złożyła swe piersi łabędzie.

Hrabia, choć zagniewany, wstrzymał się w zapędzie,

Zaczął cucić, ocierać.

Tymczasem Gerwazy,

Wystawiony na stołków i butelek razy,

Już zachwiał się, już czeladź zakasawszy pięście

Rzucała się nań zewsząd hurmem: gdy na szczęście

Zosia, widząc szturm, skoczy, i litością zdjęta

Zasłania starca, na krzyż rozpiąwszy rączęta.

Wstrzymali się; Gerwazy z wolna ustępował,