W tył dźwignął dla zamachu; już ugiąwszy głowy,

Z wypiętą na przód piersią, z podniesioną nogą,

Miał wpaść... ujrzał Wojskiego, uczuł w sercu trwogę.

Wojski, cicho siedzący z przymrużonym okiem,

Zdawał się pogrążony w dumaniu głębokiem.

Dopiero, gdy się Hrabia z Podkomorzym skłócił:

I Sędziemu pogroził, Wojski głowę zwrócił,

Zażył dwakroć tabaki i przetarł powieki.

Chociaż Wojski Sędziemu był krewny daleki,

Ale w gościnnym jego domu zamieszkały,