I pierś surdutem, jakby płaszczem udrapował.
Gerwazy chodził kroki362 wielkimi po sali;
Obadwa363 zamyśleni, do siebie gadali:
«Pistolety — rzekł Hrabia — lub gdy chcą pałasze».
«Zamek — rzekł Klucznik — i wieś, oboje to nasze».
«Stryja, synowca — wołał Hrabia — całe plemię
Wyzywaj!» «Zamek — wołał Klucznik — wieś i ziemie
Zabieraj pan». To mówiąc, zwrócił się do Hrabi:
«Jeśli pan chce mieć pokój, niech wszystko zagrabi.
Po co proces, mopanku! sprawa jak dzień czysta: