Tym smutniejszą, że dźwięk jej w mgłę bez echa wsiąka.

Chrząsnęły sierpy w zbożu, ozwała się łąka,

Rząd kosiarzy otawę375 siekących wciąż brząka,

Pogwizdując piosenkę; z końcem każdej zwrotki

Stają, ostrzą żelezca i w takt kują w młotki.

Ludzi we mgle nie widać: tylko sierpy, kosy

I pieśni brzmią, jak muzyk niewidzialnych głosy.

W środku, na snopie zboża Ekonom usiadłszy

Nudzi się, kręci głową, roboty nie patrzy,

Pogląda na gościniec, na drogi rozstajne,