Daremnie wołał, nie mógł zatrzymać nikogo

Ni poznać we mgle. Jezdni migają jak duchy;

Tylko słychać raz po raz tętent kopyt głuchy

I, co dziwniejsza jeszcze, szczękanie pałaszy:

Bardzo to Ekonoma i cieszy, i straszy.

Bo choć na Litwie było naonczas spokojnie,

Dawno już wieści głuche biegały o wojnie,

O Francuzach, Dąbrowskim, o Napoleonie.

Miałyżby wojnę wróżyć ci jeźdźcy? te bronie?

Ekonom pobiegł wszystko Sędziemu powiedzieć,