A na starość w szpitalach spoczywa kaleki:

Skoro usłyszy trąbę lub bęben daleki,

Chwyta się z łoża, krzyczy przez sen: «Bij Moskala!»

I na drewnianej nodze skacze ze szpitala,

Tak prędko, że go ledwie może złowić młodzież.

Protazy śpieszył włożyć swą woźnieńską odzież.

Przecież żupana ani kontusza nie kładzie:

One służą ku wielkiej sądowej paradzie;

Na podróż ma strój inny: szerokie rajtuzy

I kurtkę, której poły podpięte na guzy385