Można zakasać albo spuścić na kolana;

Czapka z uszami, sznurkiem u wierzchu związana,

Wznosi się na pogodę, spuszcza się przed słotą.

Tak ubrany wziął pałkę i ruszył piechotą;

Bo woźni przed procesem, jak szpiegi przed bojem,

Muszą kryć się pod różną postacią i strojem.

Dobrze zrobił Protazy, że w drogę pośpieszył,

Bo niedługo by swoim pozwem się nacieszył:

W Soplicowie zmieniano kampanii386 plany.

Do Sędziego wpadł nagle Robak zadumany,