Ani ogar wywietrzy dla zbyt tęgiej woni.

W konopiach człowiek dworski, uchodząc kańczuka397

Lub pięści, siedzi cicho, aż się pan wyfuka.

I nawet często zbiegli od rekruta chłopi,

Gdy ich rząd śledzi w lasach, siedzą śród konopi.

I stąd to w czasie bitew, zajazdów, tradowań,

Obie strony nie szczędzą wielkich usiłowań,

Ażeby stanowisko zająć konopiane,

Które z przodu ciągnie się aż pod dworską ścianę,

A z tyłu, pospolicie stykając się z chmielem,