Iż kształtniejszy od innych chat, bardziej rozległy,

I prawą stronę, gdzie jest świetlica, miał z cegły.

Obok lamus, spichrz, gumno, obora i stajnie,

Wszystko w kupie, jak bywa u szlachty zwyczajnie;

Wszystko nadzwyczaj stare, zgniłe. Domu dachy

Świeciły się, jak gdyby od zielonej blachy,

Od mchu i trawy, która buja jak na łące.

Po strzechach gumien niby ogrody wiszące

Różnych roślin, pokrzywa i krokos czerwony,

Żółta dziewanna, szczyru barwiste ogony.