Kropić, kropić i kwita!» Tu maczugę głasnął,
Za nim cały tłum szlachty «Kropić, kropić!» wrzasnął.
Poparł stronę Chrzciciela, Bartek zwan Brzytewka
Od szabli cienkiej, tudzież Maciej, zwan Konewka
Od sztućca427 który naszał, z gardłem tak szerokiem,
Że zeń jak z konwi tuzin kulek lał potokiem.
Oba krzyczeli: «Wiwat Chrzciciel z kropidełkiem!»
Prusak chciał mówić, ale zgłuszono go zgiełkiem
I śmiechem; «Precz — wołano — precz Prusaki tchórze!
Kto tchórz, niech w bernardyńskim chowa się kapturze!»