Ćwierć godziny wrzał hałas, gdy nad tłum wrzeszczący,
Ze środka głów, wyskoczył w góre słup błyszczący:
Był to rapier sążnistej długości, szeroki
Na całą piędź, a sieczny na obadwa boki,
Widocznie miecz teutoński z norymberskiej stali
Ukuty: wszyscy milcząc na broń poglądali.
Kto ją podniósł? nie widać; lecz zaraz zgadniono:
«To Scyzoryk! niech żyje Scyzoryk! — krzykniono —
Wiwat Scyzoryk, klejnot Rębajłów zaścianku!
Wiwat Rębajło, Szczerbiec, Półkozic, Mopanku!»