Wnet Gerwazy (to on był) przez tłum się przecisnął

Na środek izby, wkoło Scyzorykiem błysnął;

Potem w dół chyląc ostrze na znak powitania

Przed Maćkiem, rzekł: «Rózeczce Scyzoryk się kłania.

Bracia szlachta, Dobrzyńscy! Ja nie będę radził

Nic a nic; powiem tylko, po com was zgromadził:

A co robić, jak robić, decydujcie sami.

Wiecie, słuch dawno chodzi między zaściankami,

Że się na wielkie rzeczy zanosi na świecie;

Ksiądz Robak o tym gadał: wszakże wszyscy wiecie?»